• Wpisów: 16
  • Średnio co: 47 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin: 469 / 809 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
mizundastood
 
Rozmyślając o tolerancji na płaszczyźnie homoseksualistów doszłam do wniosku, że gejów się potępia, a kobietę, która deklaruje miłość do swojej płci przedstawia się znajomym jako jakiś ciekawy okaz, eksponat. To niedorzeczne. Może i dwie kobiety kochające się, ociekające oliwką, wyglądają estetyczniej od dwóch owłosionych mężczyzn w łóżku, jednak nic nam, obserwatorom, przyjaciołom, ba, rodzinom, do tego. Ich sprawa. Uszanujmy.
 

mizundastood
 
Wchodząc na główną stronę można utopić się w kwitnących jak rumieńce po dobrym seksie tonach pięknych fotografii cudownych kobiet opatrzonych w smutne zdania, których możesz nie zrozumieć za pierwszym razem. Wielokrotnie złapałam się na chęci niesienie pomocy autorkom tychże, jednak.. to tylko lansowanie się na cudzych cytatach, bezmyślne wklejenie zdjęcia znalezionego na DeviantArt. Jeśli udzielę rady, to po chwili jest mi tak głupio, że dałam się nabrać, że od razu usuwam swój komentarz.
  • awatar Una Chica: Nie przepadam za ilością cytatów wrzucanych na pingera, tysiącem zdjęć o bezmyślnej treści. Pozostaje mi się podpisać pod tym co napisałas.
  • awatar sekutnica: Ja złapałam się prę razy na chęci napisania pod takimi wpisami "Ależ to głębokie". Ostatecznie jednak zawsze rezygnuję, w obawie, że aŁtorka nie zrozumie, że to ironia.
  • awatar Miss Undastood: @Una Chica: Mam nadzieję, że niebawem admini Pingera wpadną na złotą myśl i zrobią opcję blokady ze strony głównej, bez zbędnego pokazywania się na tych wszystkich blogach.
Pokaż wszystkie (6) ›
 

mizundastood
 
Znowu to uczucie przeładowania ironią, agresją.. zagryzam wargi, bo po co mi kolejne kłótnie..
Aczkolwiek hipokryzja to coś, czego nienawidzę..
Pokaż wszystkie (2) ›
 

mizundastood
 

“Chwilę błyszczysz, potem gaśniesz.. ot i bajka cała..”

 

mizundastood
 
Walasz się. Walasz się wszędzie. Jest Cię pełno w moich szufladach, szafkach, na parapecie i na półkach. Ciebie nie ma. Już nie ma Cię przy mnie i jestem z tego rada. A te wszystkie Twoje-Niegdyś-Nasze szpargały trzeba po prostu.. się ich pozbyć. Kiedyś. Może mi się zechce. Moje życie przeważnie robi ze mnie kretynkę i gdy tylko wyrzucam coś, co leży od wieków i zawadza, jest po drodze przekładane z miejsca na miejsce, z kąta w kąt, na drugi dzień tego właśnie potrzebuje. I tak jest za każdym razem. Myślę jednak, że jak wystawię Twój rower za furtkę, bo nie przychodzisz po niego od przeszło pięciu miesięcy, Ty nagle się odezwiesz i każesz mi go zwrócić.


..a on będzie ukradziony. Wtedy.
 

mizundastood
 
To, na litość boską, jak mogę mieć do kogoś pretensje, że zamiast mineralki kupił napoje..? Ważne, że picie jest.
 

mizundastood
 
Były wątpliwości. Teraz ich nie ma. Jest za to coś silnego, co momentami nie daje się wyrazić, słowo 'kocham' wydaje się wtedy takie pikusiowate, że szkoda dzioba otwierać, żeby je wypuścić. A jednak to właśnie to słowo się wysypuje. Za często.
 

mizundastood
 
Już wiem, dlaczego tak rzadko zwracasz się do mnie po imieniu.
Po prostu reaguję wtedy tak żywiołowo, że wolisz się na to nie narażać.
 

mizundastood
 
Gdyby nie otaczała mnie ta traumatyczna hipokryzja i ludzie, którzy znają słowa-klucze, jednak używają słów-wytrychów: zrób, weź, chodź, daj, idź.
Całe życie uczyli mnie, żeby mówić: proszę, dziękuję, przepraszam. I co? I jajko mądrzejsze od kury, bo ja używam, oni nie.


Brak2sensu.